Bą Żur, tu Mathie.

Niepoprawna tematycznie, wolna duchem grafomanka.
Wchodzę cała na czarno i robię po swojemu.
Nic nie muszę, wszystko mogę. Piszę książki.

Obraz w tle sekcji

Obraz w tle sekcji

Scribo ergo sum!

Kim jest osoba, która ściąga i udostępnia nielegalnie pliki?

Wiesz, co jest gorsze od niskich stawek za wydanie książki? Kradzież.



Pisarze często narzekają na niskie wynagrodzenia od wydawnictw. Nic dziwnego – zyski z książek są kroplą w morzu w porównaniu z czasem, energią i sercem, które autor wkłada w swoje dzieło. 

Autorzy vs. rzeczywistość wydawnicza

Wydanie książki to kosztowna operacja. Pośredników jest wielu, a autor, który poświęcił miesiące (lub lata) na stworzenie swojego dzieła, dostaje najmniej. Kokosy? Zapomnij. To luksus dla garstki szczęściarzy. Dlatego coraz więcej pisarzy decyduje się na self-publishing.

W tym roku i ja postanowiłam spróbować współpracy z wydawnictwem. Nie dla pieniędzy – bo wiem, że to się nie zwróci – ale z innych powodów, o których opowiem w osobnym poście. Mam jednak plan B, jeśli żaden wydawca nie zechce wydać mojej książki.

Wolałabym jednak dostać dwa złote z każdej sprzedanej książki niż być okradana przez tych, którzy nazywają siebie czytelnikami.

Kradzież czy spryt?

28 stycznia Magdalena Szponar, autorka „Wbrew regułom”, poinformowała, że jej e-book został udostępniony na stronie z nielegalnymi plikami. W ciągu dziesięciu dni ponad dwa tysiące osób pobrało tę książkę za darmo.

E-book kosztuje 33,90 zł. Z prostych wyliczeń wynika, że wydawnictwo i autorka stracili prawie 80 tysięcy złotych. To tylko te pliki, które udało się zidentyfikować. A co z tymi, które rozesłano na Facebooku lub pobrano z innych miejsc?

To nie jest cwaniactwo. To zwykłe złodziejstwo.

Czytanie tanio i legalnie

Nie masz pieniędzy na książkę? Napisz do autora. Przyznaj, że nie możesz sobie na nią pozwolić. Większość autorów chętniej wyśle Ci e-booka za darmo, niż będzie patrzeć, jak go kradniesz.

Nielegalne pobieranie to kradzież. Rozsyłanie dalej? To zdrada. Jak nazwać osobę, która robi jedno i drugie? Złodziej i zdrajca. I nie mam zamiaru przepraszać za te słowa.

Nie jesteś cwany – jesteś żałosny

Kradniesz czyjąś pracę – godziny spędzone na pisaniu, planowaniu, rezygnowaniu z życia towarzyskiego i relaksu. Nie oszukałeś systemu. Zawiodłeś człowieka.

Nie szanujesz ani autora, ani innych czytelników, rozdając cudzą pracę za darmo. Karma wraca. Dziś ukradniesz komuś trzydzieści złotych, jutro stracisz trzysta. I wiesz co? Mocno wierzę, że tak będzie.

Komentarze

POZNAJMY SIĘ

POZNAJMY SIĘ
Marka osobista, pisarka, felietonistka. Kręcę słowami jak dzieci karuzelą. Pisanie traktuję poważnie, życie nieco mniej. Zostaniesz?


Polecane posty